Nasze Miasto

„Wspieraj lokalnie” to projekt przygotowany przez Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych przy współpracy PITax.pl Program PIT.

rozwoj-miasta

gratulacje

sferia

wifi

 

Logowanie

Rozmowa ze skarbnikiem miasta o sytuacji finansowej

- Zaciągnięte w poprzednich latach długi będziemy spłacać jeszcze przez kilkanaście lat. Za sukces uważam osiągnięcie pewnej stabilizacji finansowej - mówi skarbnik miasta, Ewa Pawełczyk.

 

 

 

 
 
 
Jak na krótko przed końcem kadencji kształtuje się zadłużenie gminy?
Ewa Pawełczyk, skarbnik miasta: - Rzeczą bezsprzeczną jest, że Prezydent Konrad Krönig obejmując urząd odziedziczył olbrzymie zadłużenie. Kwota ta na ostatni dzień roku 2014 wynosiła blisko 102 mln zł, w tym ok. 3 mln zł to zobowiązania za przeterminowane faktury. Obecnie zadłużenie wynosi 86 mln zł, obniżyło się zatem o blisko 16 mln zł. Ostatnie zobowiązania wymagalne uregulowane zostały w marcu 2016 roku, od października tego samego roku gmina nie korzysta z kredytu w rachunku bieżącym. Wymienione kwoty są weryfikowane przez Regionalną Izbę Obrachunkową w Kielcach.
 
Jaki wpływ na zadłużenie miała jego restrukturyzacja z roku 2016?
Ewa Pawełczyk, skarbnik miasta: - Jest rzeczą oczywistą, że gmina, jako dłużnik borykający się z trudnościami finansowymi, zwróciła się do banku z prośbą o dopasowanie harmonogramu spłat zadłużenia do swoich możliwości.
Podobne działania podejmowano w poprzedniej kadencji, kiedy w 2013 roku przeprowadzono konsolidację długu. Dokonano wtedy zamiany czterech kredytów na obligacje, wydłużając jednocześnie termin spłaty zadłużenia o 4 lata przy jednoczesnym znacznym wzroście marży bankowej. Dodam, że już przed konsolidacją zawarto ok. 30 aneksów do umów kredytowych, przedłużając terminy płatności rat.
Restrukturyzacja przeprowadzona w roku 2016 nie zwiększyła ogólnej kwoty zadłużenia. Przedłużyła ostateczny termin wykupu obligacji o 3 lata, ale wynegocjowano marże bankowe bez zmian. Jej celem było takie dopasowanie harmonogramu spłat, by wysokość rat nie zagrażała bieżącemu funkcjonowaniu gminy, a jednocześnie pozostawienie „furtki” na wcześniejsze spłaty, gdy pojawi się szansa na wygenerowane dodatkowych środków. Zgodnie z tym celem postępowaliśmy i na dzień dzisiejszy rzeczywista spłata długu jest tylko o 1 mln zł niższa, niż przed restrukturyzacją.
 
Opozycja często podaje argumenty o wyprzedaży majątku gminy. Może się Pani odnieść do tego stwierdzenia?
Ewa Pawełczyk, skarbnik miasta: - Wystarczy spojrzeć do wieloletnich prognoz finansowych z poprzednich lat i porównać zamierzenia władzy w sferze sprzedaży mienia. Rekordowa była prognoza uchwalona w roku 2012, gdzie w okresie nią objętym zaplanowano sprzedaż majątku na poziomie blisko 169 mln zł. Dla zobrazowania kwoty dodam, że rzeczowe aktywa trwałe netto całej gminy wynoszą ok. 200 mln zł. Znaczne zbycie majątku wystąpiło w latach 2008, 2009 i 2013, gdy sprzedano budynek Hermesu i teren przy ulicy Metalowców oraz umorzono odpłatnie udziały w Energetyce Cieplnej. Tylko w tych trzech latach wpływy ze zbycia wyniosły łącznie ponad 27 mln zł. Jak się ma do tego wykonanie sprzedaży w obecnej kadencji na poziomie ogółem ok. 11 mln zł, co zabezpiecza gminie zachowanie płynności finansowej?
 
Jak przedstawia się sytuacja finansowa gminy na dzień dzisiejszy?
Ewa Pawełczyk, skarbnik miasta: - Wyjście z zapaści finansowej to długotrwały proces, zaciągnięte w poprzednich latach długi będziemy spłacać jeszcze przez kilkanaście lat.
Za sukces uważam osiągnięcie pewnej stabilizacji finansowej, zabezpieczenie środków w sposób zrównoważony na wszystkie bieżące potrzeby, a także na inwestycje, wkład własny do zadań unijnych i stopniowe dalsze zmniejszanie zadłużenia. Nie zapominajmy jednak, że musimy tak planować następne budżety, by nie tak dawne problemy finansowe nie powtórzyły się.

bip
 

um

um

mbti um

 

Materiały Video

Przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu.

Upowszechnienie dostępu do internetu.